
Jego piękna żona
Loreth Anne White po raz kolejny udowadnia, że potrafi trzymać czytelnika w napięciu, choć tym razem robi to w bardzo specyficzny sposób.
Zanurz się w świecie literatury. Oto zbiór moich ostatnich przemyśleń o przeczytanych książkach.

Loreth Anne White po raz kolejny udowadnia, że potrafi trzymać czytelnika w napięciu, choć tym razem robi to w bardzo specyficzny sposób.

W „Mamunie” Hanna Piecuch osiągnęła coś, co nie zdarza się czesto: treść książki zeszła na drugi plan, ustępując miejsca emocjom, które towarzyszyły mi podczas czytania. A był to dojmujący smutek.

„Miłość na pełny etat” Patrycji Fidelus to propozycja, idealna na wakacje. Ten literacki debiut, okazał się nie tylko udany, ale też na tyle wciągający, że książkę pochłonęłam błyskawicznie.

Zamiast lekkiego rom-comu - głęboka historia obyczajowa. Emily Henry w powieści „Wspaniałe cudowne życie” spróbowała czegoś innego, co nie wszystkim się spodobało. Ja podeszłam do tej książki bez oczekiwań, z nadzieją na dobrą historię. I dokładnie to dostałam.

„Francesca i Nunziata” to literacka perła, która staje w poprzek szybkiemu czytelnictwu. Rzadko zdarza się trafić na współczesną powieść napisaną tak bogatym, szlachetnym i dopracowanym językiem. Choć zachwyca formą i rozmachem, od czytelnika wymaga ogromnej cierpliwości.

Macie czasem ochotę na historię tak zwariowaną, że aż trudno się od niej oderwać? „Dawne błędy w Story Lake” Lucy Score to niewątpliwie powrót do klimatu amerykańskich komedii romantycznych: pełnych absurdalnych sytuacji i specyficznych bohaterów.:)

Las papierowy to trzeci tom serii „Zalesie” Katarzyny Puzyńskiej. Podczas zlotu fanów pisarki kryminałów w Lipowie, w trakcie gry terenowej dochodzi do prawdziwej zbrodni. Wśród uczestników znajduje się troje śledczych– Michalina Murawska, Kaja Dalke i Grzegorz Hala. Sprawa szybko staje się dla nich osobista, gdyż głównym podejrzanym zostaje Sebastian, syn podkomisarz Michaliny.

Wyobraźcie sobie telefon zaufania dla osób w kryzysie emocjonalnym. A teraz wyobraźcie sobie, że po drugiej stronie słuchawki siedzi ktoś, kto kocha słyszeć ostatni oddech przed śmiercią... Osoba bezwzględna, socjopatka i manipulatorka. Brzmi przerażająco? I tak właśnie jest. W „Dobrej Samarytance” John Marrs nie tylko zwizualizował sobie ten scenariusz, ale utkał z niego genialny thriller psychologiczny.

„Theo z Golden” Allena Leviego to piękny koncept, który w mojej ocenie nie do końca wykorzystał swoj potencjał. Fabuła przenosi nas do małego miasteczka Golden, do którego trafia tajemniczy staruszek Theo. W lokalnej restauracji odkrywa niezwykłą kolekcję miejscowego artysty, Ashera, który na swoich obrazach uwiecznił 92 mieszkańców. Theo postanawia odkupić cały zbiór i osobiście podarować portrety ludziom, którzy do nich pozowali. Każde takie spotkanie staje się pretekstem do poznania nowej ludzkiej historii i katalizatorem zmian w ich życiu.

„Krew nie woda” autorstwa J.D. Kirka to drugie spotkanie z komisarzem Jackiem Loganem i muszę przyznać, że ta część jest nawet lepsza od poprzedniej.

„Stosy kości” autorstwa J.D. Kirka to początek serii z komisarzem Jackiem Loganem i jednocześnie bardzo solidne otwarcie dla fanów wciągających kryminałów. Fabuła zaczyna się od porwania dziecka. Z każdą kolejną godziną szanse na odnalezienie chłopca maleją, a ślady prowadzą do seryjnych zbrodni sprzed lat. Problem w tym, że odpowiedzialny za nie morderca... odsiaduje właśnie wyrok w więzieniu.

„The Fixers. Mroczne sekrety” to pierwsza część nowej serii Jennifer Lynn Barnes. W tym tomie poznajemy Tess, która po latach braku kontaktu, trafia pod opiekę starszej o 17 lat siostry Ivy. W Waszyngtonie Tess ląduje w elitarnej szkole i odkrywa prawdę o zajęciu siostry. Ivy to polityczny „fixer” -zawodowo tuszuje skandale i kontroluje kryzysy. Wkrótce obie bohaterki zostają wciągnięte w niebezpieczną intrygę sięgającą najwyższych szczebli władzy..

W In Your Dreams autorka przybliża nam historię Madison – najbardziej nieprzewidywalnej z sióstr Walker. Dziewczyna wyjechała do Nowego Jorku, by spełnić marzenia o byciu szefową kuchni. Jednak nawiązane relacje i toksyczne środowisko kulinarne zostawiły w niej głębokie rany. W przypływie bezsilności, tuż po odebraniu dyplomu, przypadkowo dzwoni do przyjaciela z dzieciństwa, Jamesa Huxleya. Ten, impulsywnie i bez wahania, proponuje jej posadę szefa kuchni w restauracji, którą dopiero planuje otworzyć.

Duet pisarski Ilona Andrews w najnowszej powieści „To królestwo mnie nie zabije” pokazuje fantastykę z trochę innej strony. Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdybyście mogli nagle trafić do świata swojej ukochanej historii?

Melissa da Costa w swojej najnowszej powieści „Co przyniesie jutro” zabiera nas do Francji. Po niewyobrażalnej tragedii, całkowicie złamana Amande wybiera izolację, zaszywając się w wynajętym wiejskim domu. Kluczowym momentem staje się odnalezienie starych kalendarzy poprzedniej właścicielki. Prozaiczne zapiski o sianiu warzyw czy robieniu przetworów zaczynają być dla Amande nieoczekiwaną inspiracją. To właśnie ta codzienność - prosta i bliska naturze jest jej pierwszym krokiem w stronę życia.

Iliana Xander, znana z powieści „Kocham, mama”, powraca z nową historią. W thrillerze „Patrz na mnie” widać echa jej debiutu, ale autorka pokazuje też nieco inne oblicze.

„Zatruta krew” Marty Reich to historia inspirowana prawdziwą zbrodnią. Fabuła nie opiera się na klasycznym motywie poszukiwania mordercy. Ciężar opowieści został przeniesiony na próbę pokazania, co doprowadziło do tragedii i czy sprawiedliwość dosięgnęła winnych. Styl Marty Reich jest lekki i bardzo przystępny, dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie. Autorka prowadzi narrację w dwóch liniach czasowych. Dzięki retrospekcjom możemy przyjrzeć się bliżej relacji Małgosi i Bartka z początku ich znajomości. Intryguje zwłaszcza postać mężczyzny– to, jak łatwo potrafił stworzyć fałszywy obraz siebie i skutecznie manipulować otoczeniem. Muszę przyznać, że ten psychologiczny aspekt historii był dla mnie ciekawszy niż warstwa kryminalna.

„Carmilla” Josepha Sheridana Le Fanu znana jest jako matka wszystkich opowieści o wampirach. I trudno się z tym nie zgodzić, biorąc pod uwagę, że powstała aż 25 lat przed słynnym „Drakulą”! To właśnie ta krótka, ale niesamowicie intensywna nowela wyznaczyła drogę wampirom, które znamy dziś. Bez niej prawdopodobnie nie byłoby tych wszystkich arystokratycznych potworów śpiących w trumnach ;).

Cheon Seon-ran w swojej najnowszej powieści “Tysiąc odcieni błękitu” zabiera nas do roku 2035. Dokładniej do domu trzech kobiet: matki i dwóch córek, w których życiu pojawia się Coli. To robot-dżokej uratowany ze złomu, który przez błąd w produkcji zyskał chip pozwalający mu myśleć i uczyć się świata. To właśnie on, staje się impulsem do zmian w tej rodzinie. Łączy ich wspólny cel: próba ocalenia klaczy Today, która nie może już biegać i czeka na uśpienie.

W swojej najnowszej książce „Chłód” Weronika Mathia zabiera nas do Pasymia, balansując między rokiem 1994 a współczesnością. Krwawa zbrodnia sprzed lat, gdy Szymon Biały zabił siekierą swojego przyjaciela na środku zamarzniętego jeziora, powraca jak echo w chwili odnalezienia zwłok jego wnuka, Patryka.

Rodzina Tylczyńskich “Jesteście tylko przyjaciółmi” Moniki Klary Krajniak, to opowieść o Melce i Danielu, których relacja od lat opiera się na silnym, wydawałoby się niewzruszonym fundamencie przyjaźni. Jednak życie, a zwłaszcza rozłąka i zmiana otoczenia, potrafią brutalnie zweryfikować to, co dotąd uznawali za pewnik.

Gołoborze” Macieja Siembiedy to historia ludziach. O zemście, honorze i dumie, ale przede wszystkim o waśniach, które potrafią naznaczyć życie kolejnych pokoleń. Autor kreśli obraz zamkniętej społeczności Gór Świętokrzyskich, w której wieloletni konflikt między Kończakami a Cebrzynami stanowi kręgosłup opowieści.

Smocza iskra to najnowsza powieść Ivy Asher i jednocześnie pierwszy tom cylu “Sparks the flames”.

„Dziewczyna niczyja” Virginii Roberts Giuffre nie jest zwykłą książką. To świadectwo, które zostawia czytelnika z poczuciem ogromnej niesprawiedliwości i bólu. Dlaczego? Ponieważ to nie jest kolejna historia o Epsteinie. To historia o dziewczynce, której nikt nie uratował. O kobiecie, która przeżyła piekło i zdecydowała się zawalczyć o sprawiedliwość.

Nie mówi się takich rzeczy Hanny Krall i Zbigniewa Libery to ciekawy projekt literacki, który łączy minimalistyczną prozę reporterki z poruszającymi ilustracjami artysty. Hanna Krall balansuje tutaj na krawędzi. To jeszcze nie poezja, ale też już nie do końca proza. To raczej zaproszenie do intymnego dialogu, w którym „Ojczenasz” raz pyta, raz słucha, a kiedy indziej dojmująco milczy.

“Rzeka cierpliwośći” W. Lamba jest powieścią którą niezwykle trudno było mi ocenić. Fabuła rozpoczyna się od tragicznych wydarzeń. Corbin, trzydziestoparoletni mąż i ojciec bliźniąt, doprowadza do wypadku, po którym trafia do więzienia. Pierwsze kilkadziesiąt stron dosłownie mnie rozbiło. Nie pamiętam książki, która byłaby dla mnie aż tak trudna emocjonalnie. To oczywiście kwestia mojej wrażliwości na poruszony temat, ale też świadomości, że podobne tragedie dzieją się tuż obok nas, poza literacką fikcją.

Wydarzenia przedstawione w Hellware stanowią kontynuację historii z Miasteczka Nonstead. Nathaniel, główny bohater, niespodziewanie wyrywa się z letargu. Uświadamia sobie, że ostatnie dwa lata spędził wegetując na „autopilocie” podczas pracy w podrzędnej knajpie na “końcu świata”. Rozpoczyna desperacki wyścig, by odkryć prawdę o sobie i losie swoich bliskich.

Choć „Love Story tak i na wspak” to szósty tom uniwersum The Inheritance Games, tym razem cofamy się w czasie. I choć zazwyczaj bardzo liberalnie podchodzę do kolejności czytania serii, tutaj muszę postawić sprawę jasno: znajomość poprzednich części jest kluczowa. To właśnie tutaj poznajemy losy matki Avery oraz cały szereg wydarzeń, których zarys znaliśmy z głównej trylogii, ale które dopiero teraz nabierają pełnych barw.

Czasami zdarzają się książki, które przyciągają wzrok przepiękną oprawą, ale ich treść wymaga od czytelnika czasu i cierpliwości. Tak było w moim przypadku z „Niepokorną” Elizabeth Fremantle– fabularyzowaną biografią Artemisii Gentileschi. Ta wybitna malarka zapisała się na kartach historii nie tylko za sprawą swojej sztuki, ale również dzięki najlepiej udokumentowanemu, jak na tamte czasy, procesowi przeciwko mężczyźnie, który ją skrzywdził.

„Żywok” okazał się świetnym wejściem w twórczość Magdaleny Soboty. Autorka zaprasza nas do Paprotynek – małej miejscowości w Górach Sowich i robi to z dużą pisarską wprawą.

Założenia fabularne brzmiały jak przepis na hit. Mamy Zandera– 18-letnią gwiazdę filmową z kryzysem wizerunkowym na koncie. Aby odzyskać twarz, chłopak bierze udział w reality show: 4-dniowym survivalu w sercu Australii. Towarzyszyć mu ma zwyciężczyni konkursu oraz Guru Survivalu. Pech (lub przeznaczenie) chce, że zamiast wiernej fanki, u jego boku staje Charlie– 17 letnia dziewczyna, która szczerze go nie znosi, a udział w programie bierze tylko po to, by wyświadczyć przysługę przyjaciółce która konkurs wygrała.. Klasyczne enemies to lovers w dziczy? Brałam to w ciemno!;)

Magda Ostrowska już poprzednią powieścią udowodniła, że “nie umie” w proste historie. Game Master tylko to potwierdza :)

Margo ma kłopoty to dla mnie swoisty amerykański koncentrat. Rufi Thorpe stworzyła powieść, która jest jak współczesna Ameryka w pigułce – jaskrawa, brutalna, a jednocześnie dziwnie fascynująca. To książka burząca stereotypy, choć paradoksalnie mocno na nich stoi.